AZS PW

10.10.10
Politechnika nadal niepokonana


Jak na mecz na szczycie przystało, spotkanie niepokonanych AZS Politechniki i Asseco Prokom Gdynia stal na bardzo wysokim poziomie. Przez większość meczu prowadzili goście, jednak to AZS Politechnika wygrała kolejny, czwarty mecz w sezonie 75:69.

Od początku meczu gra była bardzo fizyczna, a wynik dwoma celnymi rzutami z dystansu otworzył Tomasz Andrzejewski. Drużyna rezerw mistrzów Polski wykorzystywała swoje warunki fizyczne i skutecznie wypychała graczy AZS-u na obwód. Gospodarzom brakowało jednak skuteczności i swoje pierwsze punkty w meczu zdobyli dopiero po czterech minutach. Mimo znakomitej gry Andrzejewskiego Politechnika opanowała nerwy i dzięki trójce kapitana Leszka Karwowskiego na 2 minuty przed końcem pierwszej kwarty na tablicy widniał remis 14:14.

Druga kwarta rozpoczęła się od gry kosz za kosz. Kibice oglądający to spotkanie mogli podziwiać zarówno efektowne akcje w ataku, jak i skuteczną grę w obronie. Obydwa zespoły chciały podtrzymać serię zwycięstw w lidze i nie pozwalały rywalom nawet na odrobinę swobody. Jako pierwszym w tej części gry udało się odskoczyć graczom Asseco.

Po przerwie bardzo długo przewagę utrzymywał zespół gości. Jednak po raz kolejny Politechnika pokazała jak szybko potrafi obrócić losy meczu na swoja korzyść. Świetna obrona pozwoliła wreszcie na skuteczniejszą grę w ataku. Po potężnym wsadzie Leszka Karwowskiego i 6 punktach z rzędu Mateusza Ponitki AZS odzyskał prowadzenie i przed ostatnią częścią gry na tablicy widniał remis 49:49.

Wynik czwartej kwarty otworzył Marek Popiołek, a w obronie Politechnika cały czas pokazywała się za znakomitej strony.  Mimo problemów, zespół Asseco cały czas znajdywał sposób na utrzymywanie się w grze. Celna trójka Michała Nowakowskiego zmusiła trenera gości do skorzystania z przerwy na żądanie, przy prowadzeniu AZS-u 60:54. Warszawianie wykorzystywali swój największy atut, czyli grę zespołową. Po niesamowitym wsadzie Mateusza Ponitki, na 2 minuty przed końcem Politechnika objęła najwyższe prowadzenie 66:58. Celne trójki, w ostatniej minucie dawały jeszcze gdynianom nadzieje na zwycięstwo, jednak Politechnika nie myliła się z linii osobistych i wygrała 75:69.