AZS PW

03.04.12
PBG Basket Poznań wyraźnie lepszy



We wtorkowym meczu AZS Politechnika przegrała w Warszawie z PBG Basket Poznań 72:89. Była to trzecia porażka zespołu z Warszawy, odkąd opuścili go najskuteczniejsi gracze.

Po raz kolejny pomimo problemów kadrowych zespół Politechniki dobrze rozpoczął spotkanie. Agresywna obrona i szybki atak pozwalały gospodarzom utrzymywać kilkupunktową przewagę nad rywalami. Goście nie potrafili wykorzystać swojego atutu, czyli przewagi fizycznej. Mimo słabszej postawy w ataku swoich liderów: Michała Nowakowskiego i Jarosława Mokrosa to Politechnika grała lepiej.  Niewidoczny był Aleksander Lichodzijewski i tylko dzięki dobrej grze Zarko Comagicia i Djorde Micicia PBG do przerwy przegrywało jedynie 42:43.

- W pierwszej połowie dobrze wypełnialiśmy założenia trenera. Nie potrafiliśmy powstrzymać Comagicia, jednak ograniczyliśmy poczynania reszty zespołu gości. Szkoda, że nie utrzymaliśmy koncentracji i takiej gry po przerwie - mówił po meczu Sebastian Kowalczyk.

Młody rozgrywający, pomimo stłuczonej łydki, po raz kolejny dobrze prezentował się na boisku, nakręcając szybki atak gospodarzy. Obok Kowalczyka świetne zawody rozegrał kapitan stołecznej drużyny - Marek Popiołek, który zdobył dwadzieścia jeden punktów. Dobra gra obwodowych na nic się jednak zdała. W trzeciej kwarcie zespół z Poznania bowiem w kilka minut znokautował Politechnikę. Straty i wynikające z tego kontrataki bezlitośnie wykorzystywali Comagić, Micić i Mateusz Bartosz.

- W kilka minut rywale odskoczyli na kilkanaście punktów, a z nas zeszło powietrze. Po serii straconych punktów trudno się podnieść. Po raz kolejny zabrakło nam fizyczności i siły. Szkoda, naprawdę mogliśmy wygrać to spotkanie. Teraz jedziemy do Kołobrzegu i powalczymy o wygraną przed samymi świętami - komentował trener Arkadiusz Miłoszewski.

AZS Politechnika Warszawska - PBG Basket Poznań 72:89